Category

Wywiad z Dhonielle Clayton, autorką książki The Marvellers

Dhonielle Clayton jest autorką bestsellerów YA, dyrektorem operacyjnym organizacji non-profit We Need Diverse Books oraz założycielką Cake Creative Kitchen, firmy zajmującej się tworzeniem multimediów. Jeśli talent Clayton ma jakiś pułap, to jej pierwsza powieść dla klasy średniej, The Marvellers, pokazuje, że jeszcze go nie osiągnęła.

The Marvellers to książka, o której marzą fani fantasy w średnim wieku. Jest to pierwsza książka z planowanej serii, opowiadająca o Elli Durand, pierwszej Conjuror, która uczęszcza do Arcanum Training Institute, magicznej szkoły unoszącej się wysoko w chmurach. Clayton rozmawiał z BookPage o tworzeniu fantastycznego świata, w którym zabawa i zachwyt łączą się z analogiami do rzeczywistych niesprawiedliwości, a bohaterka z pewnością dołączy do takich postaci jak Percy Jackson i Aru Shah w sercach czytelników fantasy w średnim wieku.

The Marvellers to Twoja pierwsza próba stworzenia książki dla młodzieży. Jak wyglądało tworzenie historii dla tej grupy czytelników?

Beletrystyka klasy średniej to moja pierwsza miłość. Jestem byłą bibliotekarką w szkole podstawowej i gimnazjum, a także nauczycielką w szkole średniej, więc te książki zawsze były w moim sercu i przypominały mi, dlaczego kocham książki.

Bardzo się cieszę, że mogę pisać dla młodszej publiczności, ponieważ uważam, że jest to okres rozwoju, w którym wyobraźnia się rozwija i wzrasta. W mojej bibliotece codziennie otaczali mnie ci czytelnicy i to oni inspirowali mnie podczas tworzenia świata Marvelerów. Próbowałam na nowo połączyć się z czytelnikiem klasy średniej, którym kiedyś byłam, zanurzając się po uszy w magii i kaprysach.

Czy możesz nam przybliżyć postać Elli i przedstawić, w jakim punkcie znajduje się, gdy ją poznajemy?

Ella jest wieczną optymistką, bardzo zaangażowaną w nawiązywanie przyjaźni i zdecydowaną działać na rzecz swojej społeczności. Chciałabym być taką młodą osobą, jaką byłam w jej wieku, ale zamiast tego byłam zrzędliwą, marudną kwaśnicą i lekko zamkniętym w sobie dzieckiem – bardziej przypominałam Harriet the Spy i Turtle’a Wexlera z The Westing Game niż cokolwiek innego. Gdybym mogła być pozostawiona sama sobie, a nie musiała zajmować się społecznością, z chęcią zaszyłabym się z książką i ignorowała wszystkich.

Ale Ella to najwspanialszy kubek miłości i niezwykła obywatelka świata. Jeśli nie masz przyjaciół, ona zawsze zaoferuje ci gałązkę przyjaźni. Nieważne, jaka jest pogoda, ona będzie szukać słońca.

Na początku książki Ella staje przed ogromnym wyzwaniem: Znajduje się na granicy dwóch światów i funkcjonuje jak mały most między nimi. Świat Marvellian jest zaniepokojony integracją Conjurorów z ich miastami i szkołą, ponieważ od ponad trzystu lat obawiają się, jak magia przejawia się w świecie Conjurorów. Wielu Conjurorów ma wątpliwości, czy powinni w ogóle dzielić przestrzeń z grupą ludzi, którzy aktywnie nie dopuszczali ich do siebie i narażali na ostracyzm.

Ella jest uwikłana w tę emocjonalną, polityczną i społeczną plątaninę, która nie przypomina tego, jak moi rodzice radzili sobie, będąc pierwszym pokoleniem czarnych Amerykanów, które integrowało segregowane szkoły na amerykańskim Południu. Ella musi być nieugięta i aktywnie trzymać się swojej radości, gdy tak wielu chce jej ją odebrać.

„Mam nadzieję, że walka Elli przypomni młodym czytelnikom, że jest w nich coś wspaniałego i im szybciej przyjmą tę uniwersalną prawdę, tym lepiej”.

Sposób, w jaki bohaterowie traktują Czary w książce jest paralelą uprzedzeń występujących w naszym świecie, zwłaszcza rasizmu i antyczarności. Dlaczego było to dla Ciebie ważne? W jaki sposób udało Ci się zachować równowagę między zapewnieniem młodym kolorowym czytelnikom fantastycznej ucieczki a przedstawieniem ich własnych doświadczeń związanych z niesprawiedliwością?

Kwestią tematyczną leżącą u podstaw The Marvellers i jej uniwersum jest konflikt i napięcie między dwiema grupami magicznych ludzi. Chciałem, aby ten złożony i pełen niuansów konflikt był równoległy z antyczarnym rasizmem, zwłaszcza antyczarnym rasizmem zakorzenionym w głęboko zakorzenionych uprzedzeniach wobec potomków systemu handlu niewolnikami, w tym wobec dezerterów z Afryki Zachodniej. Chciałem użyć magii i fantastyki, aby omówić to, że antyczarność nie jest powierzchowna, ale raczej stanowi podstępny system, który przenika i zatruwa każdy aspekt społeczeństwa, magiczny lub rzeczywisty.

Jednak ten podtekst tematyczny kryje się tuż pod wielką opowieścią o szkole magii. Byłam bardzo świadoma równowagi w tej historii – chciałam powiedzieć prawdę i skonfrontować się z mroczniejszą i bardziej niewygodną rzeczywistością, w jakiej żyją dzieci queer i BIPOC w takich środowiskach, a jednocześnie upewnić się, że te dzieci wciąż mają szansę na magiczną ucieczkę.

Każdy członek społeczeństwa Marvellian ma unikalny magiczny talent zwany Marvelem, a Ella przez większą część książki zastanawia się, gdzie jej własny talent pasuje. Co powiedziałabyś młodym czytelnikom, którzy próbują odkryć lub przyjąć to, co czyni ich wyjątkowymi?

Mam nadzieję, że zmagania Elli przypomną młodym czytelnikom, że jest w nich coś cudownego, a im szybciej przyjmą tę uniwersalną prawdę, tym lepiej. Moja babcia mówiła mi, że ważne jest tylko to, co lubię i jak się ze sobą czuję, a wszystko inne to bzdury i nie moja sprawa. Mam nadzieję, że młodzi czytelnicy będą zachwyceni tym, co czyni ich wyjątkowymi, ponieważ system magii tego świata to właśnie celebruje.

„Tworzenie otoczenia Instytutu Arcanum było największą frajdą, jaką miałem podczas pracy nad książką, ponieważ mogłem dodać wszystkie rzeczy, których chciałbym doświadczyć w prawdziwej szkole, zarówno jako uczeń, jak i nauczyciel”.

W Instytucie Szkoleniowym Arcanum uczą się uczniowie z całego świata. W jaki sposób badałeś różne magiczne tradycje, które czytelnicy będą mogli zobaczyć?

Aby zbudować świat Marvelerów, przeprowadziłam mnóstwo badań – od spędzania czasu w bibliotekach, przez podróże, po współpracę z kulturoznawcami z całego świata. Ważne było dla mnie, aby wszystkie dzieci mogły odnaleźć swoje miejsce w tym świecie i mogły wyobrazić sobie siebie jako młodego Marvelera, który wyrusza na podniebne studia, lub jako Conjurora, który próbuje odnaleźć swoją drogę.

Prowadziłem cały zeszyt badań na temat światowych kultur i snułem hipotezy na temat ich cudów, opierając się na ich unikalnych tradycjach ludowych, zwyczajach, jedzeniu i historii. Mam nadzieję, że dzięki tej serii będę mogła dowiedzieć się więcej i jeszcze bardziej wzbogacić ten wielki świat.

Świat powieści jest pełen dziwactw i niesamowitych szczegółów. Czy możesz nam opowiedzieć o tworzeniu tej złożonej scenerii? Jakie aspekty lub elementy sprawiały Ci najwięcej radości? Czy były jakieś wyzwania, którym musiałeś stawić czoła po drodze?

Tworzenie scenerii Instytutu Arcanum sprawiło mi największą frajdę podczas pracy nad książką, ponieważ mogłem dodać do niej wszystkie rzeczy, których chciałbym doświadczyć w prawdziwej szkole, zarówno jako uczeń, jak i nauczyciel. Pierwszym krokiem było stworzenie złożonej mapy, na której rozmieszczono gdzie wszystko jest i do czego służy, a także nadać temu wszystkiemu magię i cudowność.

Największą frajdę sprawiło mi tworzenie Wież Paragonowych i Jadalni. Chciałem, aby każda z wież była ucztą dla wyobraźni i ucieleśniała konkretną kategorię sensoryczną w nieoczekiwany sposób. Wieża Smaku była wypełniona pysznymi przedmiotami do degustacji, a Wieża Dźwięku prezentowała wszystkie instrumenty, jakie można sobie wyobrazić, oraz posiadała niesamowite laboratoria dźwiękowe. Jadalnia była miejscem, gdzie mogłam się po prostu bawić, bawić się jedzeniem i dbać o to, by różnorodność studentów odzwierciedlała się w menu i magicznych food truckach.

Obecnie zmagam się z moim największym wyzwaniem, ponieważ Instytut Arcanum nigdy nie wygląda tak samo dwa razy, więc pracując nad sequelem, muszę zacząć przerabiać swoją mapę i zmieniać wygląd szkoły.

„Moja babcia mówiła mi, że ważne jest tylko to, co lubię i jak się czuję sama ze sobą, a wszystko inne to bzdury i nie moja sprawa”.

Mówiąc o jadalni, The Marvellers zawiera tak wiele fantazyjnych opisów jedzenia, od tańczących pierogów do latających ciastek z kolibrami. Dlaczego jedzenie jest tak ważną częścią magii tego świata? Jaka jest najbardziej magiczna rzecz, jaką kiedykolwiek zjadłeś? Jaka jest najbardziej magiczna rzecz, którą chciałbyś zjeść, ale jeszcze tego nie zrobiłeś (a może nie możesz, ze względu na prawa tego wszechświata)?

Wierzę, że jedzenie jest łącznikiem między grupami ludzi i chciałem wykorzystać jedzenie w tym magicznym wszechświecie, aby zbliżyć ludzi do siebie i pokazać, jak różnorodne i wspaniałe może ono być. Sam byłem dzieckiem, które bało się wielu różnych potraw, dlatego chciałem ożywić jedzenie w taki sposób, aby zachęcić młodego czytelnika do poszukiwania kuchni z różnych kultur i poszerzania swoich kubków smakowych.

Jedzenie, na którym się wychowałam, przygotowywane przez czarnoskóre Amerykanki z Karoliny Północnej, Alabamy i Missisipi, było dla mnie magiczne. Wygoda to magia, a to właśnie dało mi jedzenie, które jadłam w dzieciństwie. Jednak kiedy po raz pierwszy spróbowałam jamajskich potraw i dań z Nowego Orleanu, poczułam się magicznie ze względu na połączenia smakowe, których nigdy wcześniej nie doświadczyłam.

Gdyby prawa wszechświata mogły nagiąć się do mojej woli, chciałabym spróbować wszystkich rodzajów ryżu jollof i zorganizować prawdziwe zawody w skakaniu po ryżu jollof, takie jak te opisane w książce.

The Marvellers pięknie pokazuje radość płynącą z uczenia się od ludzi, którzy różnią się od nas samych. Od jakich pisarzy, których gatunek lub kategoria są odmienne od Twoich, wiele się nauczyłeś? A co z twórcami z innych dziedzin, takimi jak artyści czy muzycy?

Jeśli uważnie wczytasz się w tekst Marvelerów, znajdziesz w nim wiele nazwisk osób, których twórczość wywarła na mnie fundamentalny wpływ jako na pisarza. Zamieściłem je jako literackie listy miłosne do tych osób (ale także po to, by je rozśmieszyć i sprawić, że poczują się zauważone).

Jeśli chodzi o pisarzy spoza moich obecnych kategorii wydawniczych, którzy wiele mnie nauczyli, muszę powiedzieć, że Jesmyn Ward, Kiese Laymon, Donald Quist i Robert Jones Jr. Ich prace uczą mnie wiele o pracy na poziomie linii i głębokim oporze wobec białego spojrzenia we współczesnej twórczości.

Jestem też pod wielkim wpływem muzyki i muzyków oraz ich zdolności do opowiadania historii w innym formacie. Uwielbiam to, co Beyoncé zrobiła zarówno z medium wizualnym, jak i muzycznym. Obserwuję ją jako twórcę, który nieustannie i konsekwentnie rozumie

zadanie ciągłego stawiania wyzwań swojemu medium, co świadczy o głębi jej kreatywności.

Przeczytaj naszą recenzję filmu „The Marvellers”.

Zdjęcie autorki Dhonielle Clayton dzięki uprzejmości Jess Andree.


Czytaj dalej: https://www.bookpage.com/interviews/dhonielle-clayton-interview-the-marvellers/

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.