Category

Tajemnicze powieści nie są już klubem dla chłopców, a ich bohaterki stają się wielopłaszczyznowymi kobietami

Ta zawartość zawiera linki partnerskie. Za zakupy dokonane za pośrednictwem tych linków możemy otrzymać prowizję partnerską.

W kulturze popularnej od dawna pokutuje stereotyp świętej kobiety jako osoby, która pracuje po cichu, nie oczekując uznania. Jest ona zawsze gotowa ofiarować wszystko tym, których kocha. Kurczy się dla innych, czeka, aż inni podejmą za nią decyzje, i niechętnie zajmuje przestrzeń. Święte kobiety są męczennicami i idealnymi matkami, które nie mają w sobie nawet jednej złej kości i są zawsze tolerancyjne wobec wszystkich niesprawiedliwości, które je spotykają. Czasami są to cierpiące żony, jak Lorrie Sullenberger w filmie Clinta Eastwooda „Sully”. A czasem świętą kobietą jest ktoś taki jak Sarah z „Father Figures” Lawrence Sher, której jedynym przeznaczeniem jest bycie seksualną partnerką mężczyzny, który zmierza ku samorealizacji.

Święty wizerunek kobiety, jaki widzimy w kulturze popularnej, to społecznie skonstruowany mit, który został stworzony po to, by powstrzymywać kobiety przed byciem pełnowartościowymi jednostkami. Współczesne kryminały obalają tę wyidealizowaną wersję kobiety, jedna bohaterka po drugiej. Zawsze jest dobry dzień, by pożegnać się z utartymi, nadużywanymi tropami, które od wieków definiują kobiecość.

Tess Sharpe przedstawia nam Norę w swojej powieści Dziewczyny, którymi byłam. Nora urodziła się w rodzinie oszustki, która wplątała swoją córkę w różnego rodzaju podstępy. Otrzymywała nowe imię za każdym razem, gdy jej matka rozpoczynała nową grę i wikłała ją w związki z niebezpiecznymi mężczyznami. Po latach spędzonych na tej niebezpiecznej grze Nora w końcu przyzwyczaja się do przyziemnego życia z siostrą, gdy nagle dzieje się coś niewyobrażalnego: Ona i jej przyjaciółki zostają wzięte jako zakładniczki podczas napadu na bank. Dalsza część historii opowiada o tym, jak Nora wykorzystuje swoje dawne umiejętności, aby uratować sytuację. Łatwo jest odrzucić Norę jako przebiegłą nastolatkę, która jest daleka od nadziei na dobro. Od świętych kobiet zawsze oczekuje się dokonywania dobrych wyborów, nawet jeśli te wybory są sprzeczne z ich dobrem. Ale to, czego zwykle nie zauważamy, to fakt, że kobiety takie jak Nora nie mają zbyt wielu możliwości wyboru. Jej życie było polem minowym, na którym musiała się nieustannie optymalizować, by przetrwać. Nora Sharpe’a nigdy nie mogła być świętą kobietą, ponieważ w przeciwieństwie do tego bardzo mylnego stereotypu, nie mogła sobie pozwolić na czekanie, aż inni przyjdą, by przejąć kontrolę nad jej życiem i ją uratować.

The Collective Alison Gaylin to historia morderstwa dokonanego przez nastolatkę na nastolatku. Piętnastoletnia Emily Gardener została brutalnie zgwałcona przez Harrisa Blancharda i pozostawiona na śmierć w siarczystym styczniowym mrozie. Chłopakowi pozwolono odejść bezkarnie, ku frustracji matki Emily, Camille. W końcu otrzymał też nagrodę humanitarną podczas kolacji dla absolwentów szkoły Brayburn. Żal Camille sprawił, że przez jakiś czas była zawieszona jak pył w powietrzu, ale matka, której niesłusznie odebrano dziecko, nie zaznała spokoju. Camille próbuje walczyć z Harrisem, a kiedy to się nie udaje, dołącza do prywatnej grupy na Facebooku, gdzie znajduje ukojenie w wirtualnym towarzystwie innych pogrążonych w żałobie matek. Camille opowiada, że jej życiową ambicją było, aby Harris umarł. Po tym wydarzeniu następuje inicjacja Camille do „kolektywu”: żeńskiego bractwa, w którym spełniają się fantazje o zemście.

Newsletter Niezwykłych Podejrzanych

Zapisz się do newslettera Unusual Suspects, aby otrzymywać nowości i rekomendacje dla czytelników mystery/thriller.

Dziękuję za uwagę.

ZAPRASZAMY! Obserwuj swoją skrzynkę odbiorczą.

Rejestrując się, akceptujesz nasze warunki użytkowania

Kiedy prawo ją zawiodło, Camille postanowiła dać nauczkę mężczyźnie, który był zbyt zadowolony z siebie, by tracić czas na autorefleksję. Dokonując osobistego rachunku ryzyka i zysku, pomszczenie śmierci córki było dla niej ważniejsze niż utrzymywanie ultrakobiecego wizerunku matki w żałobie, która nie zna krzywdy. Nie sprawiała, by jej smutek wydawał się czymś wspaniałym, czymś wzbudzającym litość i podziw. Od kobiet oczekuje się, że będą święte, a wszystko, na czym im zależy, zależy od innych. To wyświechtane przedstawienie męczeństwa nie pasowało do Camille. Nie poddała się tym przestarzałym wzorcom. Raczej wyszła z gniewu, by zanurzyć się we własnym spokoju, nawet jeśli wiązało się to z kosztami.

Ta tendencja do kompleksowego przedstawiania kobiet i kobiecości przenosi się również do fikcji literackiej. W książce „Małe przyjemności” Clare Chambers poznajemy Jean, kobietę zbliżającą się do czterdziestki, która wciąż mieszka z matką. Jej mało spektakularne życie ulega zmianie, gdy do gazety, w której pracuje Jean, zgłasza się kobieta o imieniu Gretchen, która twierdzi, że jest dziewiczą matką. Prowadząc dochodzenie w sprawie prawdy w oświadczeniu Gretchen, Jean zakochuje się w mężu Gretchen, Howardzie. (Śledztwo to stanowi element tajemnicy w opowiadaniu, które jest przede wszystkim fikcją ogólną). Jean zawsze czuła się jak postać drugoplanowa w swojej własnej historii. Była kimś, kto głównie przysłuchiwał się stłumionym dźwiękom mijającego życia, zamiast brać w nim czynny udział. Ale miłość do żonatego mężczyzny odmładza ją. Choć raz nie czeka, by swoją powściągliwością zapracować na ewentualną historię miłosną.

Chociaż pogoń za mężem innej kobiety może nie jest najbardziej moralnie poprawną postawą, Jean po raz pierwszy nie myśli o psychicznych i społecznych podatkach, jakie musiałaby zapłacić za wtargnięcie do cudzego domu. Przez większość swojego życia Jean zamykała się w uporządkowanym domu bierności i stabilności. Święte kobiety, które widzimy w kulturze popularnej i literaturze klasycznej, często spędzają życie tak blisko bezczynności, że jest ono mniej życiem przeżytym, a bardziej przeżytym. Świat, w którym Jean pozwala sobie na spotkanie z Howardem, jest znacznie szerszy. Odrzuca wizerunek świętej kobiety, nie chce być kimś, kto czeka na dobre rzeczy, które jej się przytrafią i milcząco toleruje wszelkie niesprawiedliwości, jakie życie zsyła na jej drogę. Robi coś nielegalnego, coś, co jest jej i tylko jej, i co nie podlega kaprysom matki czy Gretchen.

W książce Manu Josepha The Illicit Happiness of Other People występuje Mariamma, matka pogrążona w smutku po stracie najstarszego syna. W przeciwieństwie do świętych kobiet z literatury, Mariamma nie panuje nad niczym i ciągle widuje się ją rozmawiającą ze ścianami. Ku zgorszeniu społeczeństwa, które chce, aby kobiety były dobrymi żonami, Mariamma często fantazjuje o zabiciu swojego męża. Jej niezmetabolizowany żal za synem zmienia się w czystą pogardę dla błędów męża. Nigdy nie była idolką swojego męża, ani nie była szczególnie dobra w opiece nad drugim synem. Jest chora psychicznie i pogrążona w żałobie, a zamiast prezentować się jako matka, która mimo wszystko sumiennie wykonywała swoje obowiązki, pozwala sobie na rozpad. Załamując się, odmawiając udawania męczeństwa, jakiego wymaga się od matek, i pozwalając sobie na ten rodzaj człowieczeństwa, odbiega od schematu świętej kobiety.

</

p>

Ashley Audrain „Pchnięcie” to kolejna tajemnicza powieść, która obala święty wizerunek kobiety. Poznajemy matki, które są zimne, niedoskonałe i ciągle zawodzą w macierzyństwie. Blythe urodziła się w rodzinie matek, które nie kochały i często były przerażające. Była jednak zdeterminowana, by być taką ciepłą i czułą matką, jakiej sama nigdy nie miała. Życie miało jednak inne plany, a jej córka, Violet, okazała się trudnym dzieckiem. Blythe nie potrafiła jej pokochać, ponieważ dziecko było przede wszystkim manipulantką i w końcu zaczęło przeszkadzać. Czy Violet była ostatecznym przejawem rodzinnej klątwy, czy też, jak wszyscy sądzili, Blythe rzutowała na dziecko swoje własne traumatyczne przeżycia?

Push

odzwierciedla wszystkie lęki związane z kobiecością, które często są pomijane przez kulturę głównego nurtu. Kobiety, które zostają matkami, nie zawsze są zaprzeczeniem samych siebie, jak chciałby nam wmówić uświęcony obraz kobiecości. Blythe żyła w strachu przed innością i ten strach w końcu się spełnił, ponieważ została wykluczona z narracji o szczęśliwej rodzinie. Iluzja, że macierzyństwo jest wspaniałe i wiecznie radosne, prysła, gdy urodziła Violet. Od pierwszego dnia życia dziecko nie akceptowało własnej matki. Audrain zadaje sobie wiele trudu, by uczłowieczyć Blythe. Nie jest ona wściekłym złoczyńcą, który jest wrogo nastawiony do własnego dziecka. Nie jest też męczennicą, która nie zwraca uwagi na zdrady Violet. W końcu włącza się w nią instynkt samozachowawczy i wybiera siebie, odgradzając się od życia Violet. Audrain udowadnia, że nieudane próby Blythe bycia idealną matką w żaden sposób nie odzwierciedlają jej wartości jako kobiety.

*****

Tajemnicze powieści i kryminały jako całość przez dużą część czasu były wyłącznie klubem chłopców. Kobiety były albo zdegradowane do drugorzędnych pozycji, albo stanowiły jedynie narzędzia fabularne, które miały posunąć naprzód fabułę dowcipnego detektywa lub tragicznego złoczyńcy. Współczesne kryminały nie tylko tworzą fabuły o kobietach, ale także nadają swoim bohaterkom głębię i definicję, na jaką zasługują. Współczesne kryminały pomogły swoim bohaterkom zmyć z siebie pozory nieskazitelnej i zawsze gotowej na wszystko kobiecości.

Książki te nie wahają się otwarcie mówić o różnych przejawach kryzysu macierzyńskiego, raz na zawsze odrzucając gloryfikowany wizerunek kobiet jako świętych, wiecznie ofiarnych matek. Kobiety z tych powieści mają przemyślane historie, które są powodem ich odejścia od konwencjonalnego męczeńskiego modelu kobiecości. Kobiety te nie są bastionami moralności, nie są też uosobieniem potworności. Tajemnicze pisarki przełamują archetypy świętej kobiecości, aby przedstawić kobiety takimi, jakimi są, wielowymiarowymi i w pełni ludzkimi.


Czytaj dalej: https://bookriot.com/depiction-of-women-in-crime-fiction/

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.